Podeszłam do drzwi i naciskając na klamkę.. pociągnęłam za nie. Nie spodziewałam się....ale zobaczyłam.....
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
..... chłopaka, blondyn. Ładny, gdyby nie te siniaki... szczególnie ten na oku... odróżnić jednak było można piękną niebieską tęczówkę , na twarzy i krew lejąca się z nosa i rozciętej wargi.
-Nic, nic..chciałem tylko zapytać, czy nie masz może jakiegoś bandaża czy coś? - zapytał po czym lekko się uśmiechnął.. ale widać było, że nawet to sprawia mu ból.
Odwzajemniłam drobny gest, po czym powiedziałam ciche :
-Wejdź.
Chłopak zrobił to o co poprosiłam, a ja poszłam do kuchni wziąć rzeczy potrzebne do opatrzenia ran.
-Kto to?- uu James jaki ciekawski.
-Jakiś chłopak. Pobity. Pomogę mu.
-Uważaj na siebie.
-Co? Czemu?
-No wiesz.. nie wiadomo kim on jest.
-Hahah James on ma może z 15 lat.
-No dobra.
Jaki ten mój braciszek jest opiekuńczy... nadopiekuńczy. Wyszłam z kuchni i zaprowadziłam blondyna do salonu. Usiadł na kanapie, a ja zaczęłam wycierać krew z jego twarzy. Nie odzywałam się. Hmmm przy obcych ludziach jestem strasznie nieśmiała. Po 10 minutach chłopak miał już rany opatrzone.
-Przepraszam nie przedstawiłem się. Niall - wyciągnął dłoń w moją stronę.
-Lola- uścisnęłam rękę chłopaka.
-Dziękuje za pomoc, chociaż prosiłem o same bandaże. Sam bym sobie dał rade...
Uśmiechnęłam się do niego i po chwili dodałam:
-A tak poza tym to ile masz lat?
-16.
....O.. myliłam się. Jednak trochę starszy.
-A kto ci to zrobił? - Boże..dlaczego ja tak o to wypytuje? Co mnie to interesuje?
-Nie ważne. Tylko nic nie mów mojemu bratu.
-Co?! Ale ja nawet nie znam twojego brata. Ja nawet nie znam Ciebie !
-To dobrze.
Ooooo.... ( :o) po tych słowach.. chłopak najnormalniej w świecie wyszedł mówiąc tylko :
- Dzięki i przepraszam.
...Dziwne. Zabrałam resztę bandaży i zaniosłam je z powrotem do kuchni, gdzie czekało już na mnie pyszne spaghetti. Szybko zjadłam, pobiegłam na gore, odprawiłam wieczorna toaletę i położyłam się do łózka. Jednak jakoś nie mogłam zasnąć. Ciągle myślałam o słowach tego blondyna.. Niall'a. Jaki musi być jego brat ? ... Nie wiem kompletnie o co chodzi.... W końcu zasnęłam.
*********
**Następnego dnia**
Rano, obudziło mnie darcie się James'a - tak zwana pobudka jak w wojsku. (-,-) Zwlekłam się jakoś z mojego ciepłego łóżka.. i poszłam odprawić poranna toaletę. Ubrana i ogarnięta zeszłam na dół gdzie w biegu złapałam kanapkę i poszłam do samochodu James'a.
Idąc do swojej szafki przeglądałam nowe,sms-y i odpisując na nie, przypadkowo wpadłam na kogoś. Nie obejrzałam się , tylko powiedziałam "Przepraszam"... bo byłam strasznie zaczytana tymi wiadomościami. Jednak po chwili czyjś głos i spojrzenie przeszywały mnie na wylot. Nie przyjemne ciarki krążyły po moich plecach. "Stój"- jedno słowo spowodowało, że się zatrzymałam. Po chwili poczułam ból rozlegający się w okolicach mojego kręgosłupa. Wylądowałam na szafce.Przed sobą zobaczyłam pięknego, wysokiego mulata z czekoladowo-miodowymi oczami , w których można było by zatonąć, jednak dostrzegłam w nich tylko wściekłość.
-Co ty kurwa zrobiłaś?! - co? o co mu chodzi?..aaaaaa..... już wiem... ups...
-Prze-przepraszam to, to nie chcący....- ale się zacinam... (;o)
-A Ty myślisz, że mnie to obchodzi czy ty to zrobiłaś chcący czy nie chcący??
Nie odpowiedziałam... za bardzo się boję.. Nie mam odwagi.
-Zayn.. Lola drugi dzień w szkole, a ty jej już pokazujesz jej swój ciemny charakterek ? - ufff przyszła nauczycielka.. URATOWANA!
-Nie powinno to Panią interesować...- posłał jej surowe spojrzenie i po chwili przeniósł swój wzrok prosto w moje oczy. Wyciągnął dłoń w moją stronę. Co mam robić?! Z pełną obawą i lękiem chwyciłam rękę.. Zayna? Zayna. Gdybym tego nie zrobiłam... pewnie już by mi ojciec tani wieniec kupował na grób.... żeby dużo pieniążków nie wydać. Ciekawe czy by ciocia Kate przyjechała na mój pogrzeb ? Haha czy ja właśnie myślę o swoim pogrzebie?! Czy ja jestem normalna?!
Poczułam jak ktoś ciągnie mnie za rękę. Szłam za chłopakiem jak cień, nie odzywałam się. W końcu dotarliśmy do tyłów szkoły, gdzie na pewno nikt nie usłyszałby moich krzyków. Zayn przyparł mnie do ściany i ból znowu powrócił, po zetknięciu się z szafka. Mulat zaczął mnie całować po szyi....szepcząc mi do ucha:
-Lol... mmm nawet nie wiesz jaką ochotę mam ostro przerżnąć.
CO??!?!?!?!!?!?
W pewnym centymetrze mojej szyi zatrzymał się i przyssał miejsce koło mojego ucha.. przygryzając.... a następnie lekko przejechał po piekącym miejscu swoim delikatnym językiem. Malinka...strasznie piekła....
^^^^^^^^^^^^
Jest rozdział 2 !!!! Uhuhuhuhuh no i jak? Czyta ktoś ?
Do zobaczenia :P



